Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
39 postów 9 komentarzy

Moje futrzane skarby

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oto moje skarby:

ruda Mela, bura Hesia (siostry uratowane przed uśpieniem i przywiezione przez syna jako pamiątka z wakacji), czarny Dyzio (podrzucony moim dzieciom, a znaleziony na szosie podczas wakacyjnych podróży), czarno-biała Fredzia (po dramatycznym wypadku w dzieciństwie uratowana, wyleczona, wychuchana), piękna Helena (jedyna nie uratowana), biało-czarny Iwanek (przybłąkał się wiele lat temu, najmądrzejszy kot świata, niestety nie żyje od dwóch lat, ale dla mnie wciąż jest…). No i Mortes, wiejski kundel – przybłęda, kolejna pamiątka z wakacji, też już po drugiej stronie tęczy…



Siódemka zwierząt, która żyła w zgodzie przez wiele lat, aż dwójka z nich nas opuściła. Teraz mam piątkę kotów, które kochają mnie bezgranicznie, każdy z nich okazuje swoją miłość inaczej, a tylko ja kocham je jednakowo.
Kocham pomimo alergii na sierść zwierząt.
Ale cóż… okazuje się, że można z tym żyć. Łykam ZYRTEC i nie kaszlę, nie prycham i nie krztuszę się. Jak wyjeżdżam z domu na dłużej niż dobę, lekarstwa nie łykam. Gwarantuję wszystkim, że czasami można żyć z alergią i w towarzystwie alergenu w duuużym stężeniu ;-).
Wiem, że są takie alergie, które jednak wykluczają obecność zwierzęcia w domu, ale ZAWSZE trzeba spróbować. Taką sytuację miałam wiele lat temu, gdy moja córka chorowała na toksoplazmozę. Lekarz kazał mi wtedy pozbyć się kota, który był ukochanym córki przyjacielem. Miałam wybór – pozbyć się kota i leczyć córkę u psychologa po stracie przyjaciela lub zaryzykować, obserwować, zaaplikować leki. I udało się ! Marysia wyzdrowiała, kot został, dożył sędziwego wieku 19 lat.

Kochani ! Zanim oddacie zwierzę, spróbujcie innych środków ! Wierzcie mi, może się udać !!!

A KOCI AZYL pozdrawiam i choć sama nie mam żadnego kota od Pani Irenki, to mój syn i synowa adoptowali u Pani rudzielca Gamela, rozpieszczonego tak jak żaden kot w Europie Środkowej i okolicach rozpuszczony nie jest ;-).
Ja zaś staram się akcjami w szkole, w której pracuję, wspomagać konstancińskie przytulisko.


Pozdrawiam wszystkich !


Anita Pogorzelska


(zdjęcia autorstwa moich przyjaciół)

 

   POMÓŻCIE KOTKOM POSZKODOWANYM PRZEZ LOS !   

Będziemy wdzięczni za przekazanie nam 1% z Twojego podatku.
Nasz numer KRS: 0000017257
Więcej informacji tutaj: LINK 1LINK 2.

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031